Katyń, Smoleńsk miejsca draki czy zrozumienia?

29.04.2016 5703 : Wojciech Grzymała : Marucha.wordpress.com
Smoleńsk, wbrew wrażeniom jakie można było odnieść z przekazów medialnych, jest dość dużym miastem (300 000 mieszkańców) położonym wyjątkowo malowniczo na 15 wzgórzach, około 700 km od obecnej polskiej granicy.

Choć widać na nim piętno radzieckich zaniedbań, jest miastem tętniącym życiem z coraz bardziej przebijającym się jego indywidualnym historycznym charakterem, stającym się miastem spokojnym, odnawianym, szanującym zabytki.

Początki Smoleńska sięgają IX wieku, było to miasto szlaków handlowych z północy na południe oraz z zachodu na wschód. Pomimo rozłamu w chrześcijaństwie, odprawiano tam również nabożeństwa w obrządku katolickim.

Pierwszy w Smoleńsku katolicki kościół, zwany łacińską świątynią, został wybudowany w XII wieku, ze Smoleńska wyruszyły tzw. pułki smoleńskie by walczyć pod Grunwaldem u boku polskiego króla, Jan Długosz pisał: W tej walce rycerze ziemi Smoleńskiej dzielnie walczyli, stojąc pod swoimi trzema sztandarami, jako jedyni nie uciekli, czym uzyskali wielką sławę. Mimo, że żołnierze jednego pułku zostali brutalnie rozbici, a sztandar został zdeptany, pozostali walcząc z wielką odwagą, jak przystało na rycerzy, zjednoczyli się z oddziałami polskimi i jako jedyni w armii Aleksandra uzyskali tego dnia sławę za odwagę i bohaterstwo w bitwie.

Assumption_Cathedral_in_Smolensk.jpg

Smoleńsk to też miasto pozostające w przeszłości pod polskimi wpływami, było ono przez pewien czas w granicach Rzeczpospolitej, pracowali w nim Jezuici, Dominikanie, Franciszkanie. Ale szlakiem przez Smoleńsk przemieszał się też Napoleon, potem Hitler wraz ze swymi wojskami w drodze na Moskwę (obaj osobiście przebywali w Smoleńsku).

Ok. 18 km od Smoleńska położona jest miejscowość Katyń, ze złowrogo kojarzonym lasem katyńskim. Pierwotnie las katyński był przeznaczony jako miejsce wypoczynku dla radzieckich funkcjonariuszy, potem zaczęto tam chować zwłoki mordowanych ludzi niewygodnych władzy radzieckiej.

Jak powszechnie wiadomo, Katyń to miejsce pochówku kilku tysięcy polskich oficerów, ale też miejsce te jest grobem dla kilku tysięcy Rosjan, także mieszkańców Smoleńska, których władza radziecka i rewolucyjna postanowiła zgładzić.

Na wielowiekową spuściznę historyczną Smoleńska, miejsca niekiedy walki, niekiedy współpracy Polaków i Rosjan, nałożyła się tragiczna historia Katynia, jako miejsca wspólnych grobów i tragicznych mordów, zadanych przez tego samego wroga. Dodatkowo do tego wszystkiego doszła jeszcze tragiczna katastrofa prezydenckiego samolotu.

Patrząc nawet pobieżnie na te okoliczności, zmuszeni jesteśmy do refleksji i przyjęcia odpowiednich postaw. Proponuje się nam nachalnie, postawę wrogą do Rosji. Powołując się na wydarzenia w Katyniu i pod smoleńskim lotniskiem, budując poczucie zagrożenia, namawia się nas niejako do pójścia drogą Smoleńską na Moskwę. Istnieje też druga opcja, spojrzenie na wielowiekową przeszłość, na 1000 letnią wzajemną koegzystencję Polski i Rosji i po wyciągnięciu wniosków, pozbyciu się błędów, nawiązać do Smoleńska jako skrzyżowaniu szlaków handlowych z korzyścią dla obu stron.

Oba tragiczne wydarzenia w Smoleńsku i Katyniu nie były autonomiczne, tzn. poprzedziły ich inne wydarzenia, które spowodowały i sprowokowały ich wystąpienie.

Do mordu polskich oficerów w Katyniu przyczynił się Józef Piłsudski. W 1919 r. toczyła się w Rosji zażarta wojna między bolszewikami i ochotniczą armią gen. Denikina, która była 100 km od Moskwy. Polska armia była w okolicach Berezyny i Drwiny i mogła uderzyć na Moskwę od zachodu. Piłsudski musiał podjąć decyzję wykończyć, czy uratować bolszewicką rewolucję.
Piłsudski podjął decyzję, aby odmówić współpracy z gen. Denikinem i dopuścić do jego klęski, a tym samym uratować bolszewicką rewolucję. Z końcem sierpnia 1919 r. zakazał polskim wojskom posuwania się na wschód. Gen. Denikin w dramatycznym liście prosił Piłsudskiego o pomoc, powtórzył ją za pośrednictwem komisarza brytyjskiego Johna Mackindera, który specjalnie przybył do Warszawy. Przy wzajemnej współpracy wojska bolszewickie zostałyby pokonane.

Piłsudski utrzymywał jednocześnie tajne kontakty z Leninem, od strony bolszewików za pomocą Juliana Marchlewskiego, od strony Piłsudskiego Ignacego Boenera. Piłsudski zapewniał Lenina, że polskie wojska nie opuszczą swych pozycji i nie pomogą armii gen. Denikina pokonać wojsk bolszewicko-rewolucyjnych, zapewniał też, że pomoc gen. Denikinowi nie jest zgodna z polską racją stanu, a Polska nie chce być żandarmem Europy i zamierza pilnować jedynie własnych interesów.

W ten sposób u władzy w Rosji utrzymały się siły rewolucyjne, które przemocą i podstępem przejęły władze, mordując wcześniej Cara Mikołaja i jego rodzinę. Przed tymi samymi siłami rewolucyjnymi po krótkim czasie, bo w 1920 r. uciekał Piłsudski rezygnując pisemnie ze wszystkich zajmowanych w Polsce stanowisk, i te same siły po kilku latach doprowadziły do mordów polskich oficerów, ale też Rosjan w Katyniu.

IMG_0051 small.jpg

Czy możemy mieć dziś pretensje do obecnej Rosji za mordy, które dokonały siły rewolucyjno-bolszewickie wrogie także Rosji? Do Rosji, która odrzuca bolszewicko-rewolucyjne idee i zasady, a przyjmuje porządek i wartości chrześcijańskie?

Generał Anton Iwanowicz Denikin był synem majora armii carskiej, Iwana Jefimowicza Denikina oraz polki Elżbiety Wrzesińskiej, urodził się w Łowiczu. Po przewrocie bolszewickim został aresztowany i w listopadzie 1917 roku został uwolniony przez żołnierzy I Korpusu Polskiego, stanowiących straż twierdzy i zaopatrzony w fałszywe dokumenty na nazwisko polskiego oficera. Gen. Denikin opublikował wspomnienia, w których również twierdzi, iż bolszewicy utrzymali się przy władzy dzięki Piłsudskiemu, który nie chciał współpracować z Rosją białych.

Analogicznie jest z katastrofą prezydenckiego samolotu, ją również poprzedziły wydarzenia, które spowodowały jej wystąpienie. Zostały sporządzone opracowania pokazujące przyczyny katastrofy i ciąg zdarzeń. Jednak są one kwestionowane, podnoszone są głosy, że te opracowania nie są prawidłowe i prawdziwe. Tak mogą twierdzić jedynie osoby, które znałyby prawdziwe przyczyny, jednak te osoby w żaden sposób nie przedstawiły tych rzekomo prawdziwych przyczyn i wydarzeń o których rzekomo wiedzą. Twierdzą, że nigdy ich nie poznamy.

Dziwi taka postawa, gdyż w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu został już zebrany bogaty materiał faktograficzny oraz opiniodawczy. Dla ukazania prawdziwych przyczyn wystarczyłoby jedynie zweryfikować zebrane fakty, dowody i opinie, ewentualnie je uzupełnić lub podważyć.

W polskim i rosyjskim interesie leży, aby oba tragiczne wydarzenia nie były wykorzystywane do wszczynania oraz podsycania nienawiści między Rosją i Polską oraz Polakami i Rosjanami.

W 2016r. chyba po raz pierwszy w historii, rocznicę mordów katyńskich oraz katastrofy prezydenckiego samolotu obchodziła wspólnie grupa złożona z Rosjan i Polaków.

Na szlaku Smoleńsk Moskwa znajduje się miejscowość Borodino. Jest to miejsce bitwy między wojskami rosyjskimi dowodzonymi przez gen. Kutuzowa, a wojskami generalnie francuskimi dowodzonymi przez Napoleona Bonaparte. W 1812 r. do Rosji z rozkazu Napoleona wkroczyło ok. 554 000 żołnierzy, z czego Francuzów było ok. 55 %, reszta to wojska różnych narodowości, bardzo dużo żołnierzy niemieckojęzycznych. Polaków było do 15 000, pod dowództwem gen. Chłopickiego oraz gen. księcia Józefa Poniatowskiego, herbu Ciołek urodzonego w Wiedniu, bratanka Stanisława Augusta Poniatowskiego ostatniego króla Polski (Polacy walczyli też po stronie wojsk rosyjskich).

W bitwie pod Borodino zginęło łącznie z obu stron ok. 100 000 żołnierzy w ciągu jednego dnia. Była to bardzo krwawa bitwa.

Pomimo, że wojska Napoleona poszły dalej i zdobyły Moskwę, jednak pierwszy eksport rewolucji do Rosji zakończył się niepowodzeniem. Rosję opuściło ok. 79 000 żołnierzy armii Napoleona, reszta zginęła. Można spytać i po co nam to było?

Odpowiedź na pytanie Katyń, Smoleńsk miejsca draki czy zrozumienia? wydaje się oczywista i prosta. Józef Piłsudski, który osobiście uważał siebie za Litwina, w roku 1919 wybrał fatalnie. Bez władzy bolszewicko rewolucyjnej nie byłoby mordu katyńskiego, a bez niego nie byłoby i tragedii prezydenckiego samolotu.

Wojciech Grzymała
Foto Dmitrij Gorodow