POLSKA LAUREATKA KONKURSU “DO SERCA EURAZJI” O WYCIECZCE DO ORENBURGA

Konkursy / POLSKA LAUREATKA KONKURSU “DO SERCA EURAZJI” O WYCIECZCE DO ORENBURGA
POLSKA LAUREATKA KONKURSU “DO SERCA EURAZJI” O WYCIECZCE DO ORENBURGA
11.09.2021

Julita została jednym ze zwycięzców konkursu prowadzonego przez naszą Fundację i wygrała wycieczkę na międzynarodowe forum młodzieżowe “Eurazja Global” w Orenburgu. Po przyjeździe przesłała swoje wrażenia. 

Kiedy zobaczyłam ogłoszenie o konkursie organizowanym przez Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, gdzie nagrodą był wyjazd na forum Eurazja Global, stwierdziłam, że pewnie i tak się nie uda, ale warto spróbować.

Kiedy wygrałam – pomyślałam, że pewnie i tak z powodu pandemii będzie problem z wjazdem do Rosji. Cieszyłam się tylko na 50%. Jednak, kiedy udało się otrzymać wizę i wszystkie dokumenty były już u mnie, zaczęłam wierzyć, że to się dzieje naprawdę.

Największy stres był na lotnisku; czy zdążymy się przesiąść w Moskwie na lot do Orenburga, czy Pani w okienku kontroli paszportowej znajdzie nas na liście z pozwoleniem na wjazd… Kiedy otrzymałam pieczątkę w paszporcie i otworzyły się drzwi, poczułam ogromne szczęście. Wiedziałam, że zaczyna się jedna z najlepszych przygód w moim życiu.

Przecież udało nam się wjechać do Rosji, w czasie światowej pandemii, kiedy otrzymanie wizy dla obcokrajowca jest praktycznie niemożliwe!

Po dotarciu do Orenburga, na lotnisku przywitali nas wolontariusze, którzy busami przetransportowali nas do hoteli. Od razu zostałam zawołana na zbiórkę mojej grupy, która jak się później okazało, odbywała się codziennie. W pierwszej chwili byłam nieco zestresowana, jednak, kiedy poznałam te wspaniałe osoby, świetnie się zintegrowaliśmy i co wieczór wymienialiśmy się spostrzeżeniami z całego dnia.

Głównym hasłem forum był brak snu (oczywiście dla nas, uczestników). Z powodu epidemii śniadanie przynoszono nam do pokoi, później zbieraliśmy się w autobusach i jechaliśmy do centrum konferencyjnego Armada, w którym odbywało się Forum. Codziennie zaczynaliśmy od głównego panelu rozmów ze specjalistami z danej dziedziny. Później rozchodziliśmy się do mniejszych sal na zajęcia, które podzielone były na cztery bloki tematyczne: social media, biznes, edukacja, rozwój ekologiczny. Tam odbywały się wykłady i ćwiczenia praktyczne z osobami znanymi w Rosji i na całym świecie. Pomiędzy zajęciami, w holu, prezentowane były aktywności Młodzieży Orenburga. Można było wydziergać szal, znany w tym regionie, spróbować arbuza czy zatańczyć do ludowych pieśni różnych narodów. Najważniejsza jednak była możliwość obcowania z przedstawicielami wielu państw świata. Czy to po rosyjsku, czy po angielsku – wystarczyło przedstawić się osobie stojącej obok czy dosiąść się do niej podczas obiadu i od razu każdy był przyjaźnie nastawiony, gotowy wysłuchać i opowiedzieć ciekawe historie.

Wieczorami organizowano koncerty i gry, ukierunkowane na współpracę między uczestnikami konferencji. 3 września uczciliśmy pamięć poległych w II Wojnie Światowej oraz w ataku terrorystycznym w Biesłanie. Była to wzruszająca uroczystość. Ostatniego dnia zostaliśmy przewiezieni do obozu pod miastem, w którym wolontariusze, już tydzień przed forum, przygotowywali się na to wydarzenie. Były tam różne punkty, w których można było zapoznać się z kulturą różnych państw oraz narodami obwodu orienburskiego. Nastąpiło również oficjalne zakończenie forum, wręczenie grantów dla młodzieży, która podczas forum pracowała nad swoimi projektami oraz koncert znanej grupy Pizza.

W czasie wolnym, którego było szalenie mało, udało nam się przejść po moście łączącym Europę z Azją i głównej ulicy miasta. Ostatniego dnia poszliśmy do kina na film, który w sposób fabularny pokazywał historię regionu. Następnego dnia przyszedł czas pożegnań. Wylatywaliśmy jako jedni z pierwszych, przez Moskwę (gdzie udało nam się wyskoczyć w trakcie przesiadki na śniadanie na Placu Czerwonym) do Warszawy. Ciężko było się rozstać; spędziliśmy razem tydzień pełen wrażeń, rozwoju i poszukiwania własnej drogi w życiu lub utwierdzenia się w już obranej. Padło wiele obietnic spotykania się na innych forach, w różnych miastach czy kontakcie chociażby przez dostępne obecnie komunikatory jak Instagram czy Telegram.

Jestem bardzo wdzięczna i szczęśliwa, że mogłam być częścią tego wydarzenia. Moja niepewność, która była obecna przy wysyłaniu zgłoszenia – zniknęła. Przeżyłam niesamowitą przygodę i mam nadzieję, że nie była ona ostatnią w Rosji!

Autorka: Julita Sobczak